Wakacje ’21 … czyli co odkryłam ciekawego?

W sobotę wróciliśmy z urlopu, ale jak to każdy rodzic wie, wtedy dopiero zaczyna się prawdziwa rewolucja. Trzeba wszystkich rozpakować i odświeżyć. Poupychać w szafach i na powrót przyzwyczaić się do domowych kątów. Szczególnie trudno jest gdy dzieci jadą dalej i masz tylko 1,5 dnia na przeorganizowanie walizek. Gdy dzieci pojechały na kolejne wakacje, ja mam w końcu czas na podsumowanie tych kilku dni laby.

Odkryłam, jak lubię spędzać wakacje

Gdy jadę na urlop, dłuższy czy krótszy, praktycznie przestaje „grzebać” w telefonie (skracam tą czynność do minimum). Poświęcam wtedy czas dla rodziny i przyjaciół, podziwiam piękne widoki, poznaje nowe smaki czy napawam się tym, co daje otoczenie. Uwielbiam rozmawiać z nowo poznanymi ludźmi, grać w planszówki i spędzać czas najaktywniej, jak tylko pozwoli mi na to moje ciało 🙂

I właśnie takie te wakacje były – IDEALNE 🙂 Było rodzinne biesiadowanie i planszówkowe potyczki. Pogoda dopisywała, więc wszystkie wodne atrakcje zachęcały nas do działania. Udał się spływ rzeką Wdą oraz zaliczyliśmy przechyły na żaglach niezliczoną ilość razy. Maluchy miały frajdę podczas zabawy w wodzie, a ja w końcu mogłam poczytać książkę, tak długo jak tylko chciałam.

I to właśnie było to co lubię najbardziej, bo to wszystko mnie relaksuje 🙂

Wnioski: wakacje kontra edukacja finansowa dzieci

Czego nowego dowiedziałam się na temat mojej rodziny w kontekście finansów osobistych:

1. Nauki MAMY DUSIGROSZ nie idą w las, a zbierają żniwo.

Jestem dumna z moich dzieci (10 i 6 lat). Podczas tego wyjazdu mogłam obserwować, jak świetnie radzą sobie z „wakacyjnymi pieniędzmi”. Jak nie wyciągają już ręki po złotówki przy każdym możliwym straganie. Choć tym razem nie mijaliśmy ich zbyt wiele i dobrze!

Zapytacie pewnie, jak wygląda to w praktyce? Nasze dzieci dostały pieniądze na wyjazd do samodzielnego wydawania. Tak by mogły wrócić z pamiątką, jaką chcą. Oczywiście, gdy idziemy w „teren”, nasze dzieci tych pieniędzy nie biorą, ale wiedzą ile mają na stanie i że mogą zapożyczyć się u nas. Głównie chodzi o to, by nie zgubiły ich podczas zabawy na plaży czy z rówieśnikami.  

Przyglądałam się, jak z rozwagą analizowały zakup i serce mi rosło:

Maja – „Czy ten łapacz snów będę miała gdzie powiesić? Czy będzie pasował mi do pokoju?”

Miłosz – „Chciałbym to mieć, ale wolę uzbierać na duży zestaw dinozaurów”.

W konsekwencji z wakacji wróciliśmy z magnesem na lodówkę z Kaszubskim abecadłem.

Jeżeli chcesz poczytać więcej, o zasadach przyznawania wakacyjnego kieszonkowego, zapraszam Cię do tego artykułu.

2. Znacie Kaszubskie abecadło (Kaszëbsczé nótë )?

Wiedzieliście, że w wyliczance tzw. Kaszubskich nutach jest mowa o pieniądzach 🙂

We fragmencie To są hôczi, to są ptôczi, to są prësczé półtorôczi.  jest mowa o „pruskich półtrojakach”, czyli o monecie o nominale 5 feningów. Śpiewa się o walucie, która dominowała w czasach powstawania utworu na Kaszubskiej ziemi. Taka nowinka!

Cały tekst Kaszubskich nutek i jego tłumaczenie, znajdziecie TU.

3. Jak to 6-cio latek rozmyślał o zarabianiu pieniędzy?

W czasie naszego urlopu nie tylko uprawialiśmy sporty wodne, ale też aktywnie zwiedzaliśmy lokalne atrakcje. Podczas wycieczki po Skansenie we Wdzydzach Kiszewskich miała miejsce następująca sytuacja.

W jednej ze starych kaszubskich chat była wystawa, która moje dzieci szczególnie zainteresowała. Eksponaty tam zgromadzone oraz stanowiska interaktywne miały zachęcać dzieci do zabawy w muzeum. Można było napisać list do dzieci z przyszłości lub odpowiedzieć na liczne pytania na tablicy suchościeralnej.

Tak jak możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej mój syn „kolekcjonuje … pieniądze”. Jak widać na załączonym obrazku, niedaleko spada jabłko od jabłoni. Sam to wymyślił i poprosił tatę o podyktowanie liter. Ja rozumiem to tak, że zbiera pieniądze na konkretny cel i ja to szanuję 🙂

To zdanie o „kolekcjonowaniu pieniędzy” tak pobudziło mojego syna, że podczas penetrowania kolejnych starych kaszubskich chat i ekspozycji, jego mała głowa „rozkminiała”, gdzie tu może zarobić trochę grosza.

Poniżej możesz przeczytać dialogi, jakie mój syn przeprowadzał ze mną podczas całej tej wycieczki.

Moje dzieci – moja duma!

Duma mnie rozpiera po raz kolejny w te wakacje 🙂

W czasie tego wyjazdu mój syn nie tylko znalazł sposób na wzbogacenie się, ale także żywo zainteresował się sportem. Aktywnie grał w dziecięcą siatkówkę z rówieśnikami i oglądał zmagania Polaków na Olimpiadzie.

Córka zaś poddała się całkowicie nowej pasji. W każdej wolnej chwili przysiadywała do kartki i tworzyła strony (treść i rysunki) książki dla dzieci o dziewczynce i jej psie. Kto wie może kiedyś odniesie taki sam sukces jak Pani Justyna Bednarek opisująca zwariowane przygody skarpetek. Kto wie?!

Wakacyjne podsumowanie

Takie to były  nasze wakacje. Czas intensywny i pełen wrażeń. Tego mi właśnie ostatnio było trzeba.

Na sam koniec Ty, który to czytasz, życzę Ci owocnej końcówki wakacji. Byś w tym czasie odkrył jak najwięcej pozytywów na temat siebie, swoich dzieci i zgłębiał wiedzę na temat pieniędzy 🙂

3 Komentarze o “Wakacje ’21 … czyli co odkryłam ciekawego?”

  1. Super że pokazujesz jak cudowne potrafią być wakacje w naszym kraju, gdy tylko zwolnimy bieg i potrafimy cieszyć się przyrodą i towarzystwem:) Gratululuję fajnych dzieciaków…brawo mama😉

    1. Tak, to były niezapomniane wakacje 🙂 Zapraszam do ponownej lektury artykułu bliżej wakacji (będę o nim przypominać w moich SM) 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *